[papa ala ulankaina] czyli ziemniaki z salsa huancaina, ktora wywodzi swa nazwe od miasta w Andach Huancayo. Danie to podawane jest na zimno jako starter, choc my czesto jemy je jako lunch w niedzielne popoludnie.
Przepis oryginalny na salsa la HuancaĆna to:
200g sera farmerskiego bialego
1/2 bialej cebuli
2 aji amarillo *
ok 4 krakersow
5 lyzek oliwy z oliwek
1/2 szkl mleka
sol&pieprz do smaku
Nasz polski bialy ser zupelnie sie do tego nie nadaje, za to z kostka sera fety jest wysmienite, chociaz czesto robie tez z sera koziego. Zamiast mleka dodaje wode i ewentualnie wiecej oliwy z oliwek. Konsystencja ma byc kremowa a sos plynny.
Wszystkie skladniki wrzucamy do blendera i miksujemy dopoki osiagniemy gladki sos. Doprawiamy sola i pieprzem.
Sos powinien miec kolor lekko zolty za sprawa aji amarillo, czyli zoltych papryczek chilli.
W Anglii mozna je kupic w marketach typu Sainsburys czy Waitrose badz na roznych warzywnych marketach latynoskich czy karaibskich, jesli nie mozemy dostac aji amarillo to jedyne co mi przychodzi do glowy to zastapienie ich jakimis papryczkami chilli, byleby byly zolte. Sos ma byc pikantny ale nie za bardzo i wciaz wazne jest by czuc delikatny smak sera.
Podaje sie z ugotowanymi ziemniakami, pokrojonymi w plastry, z salata, jajkiem ugotowanym na twardo i oliwka.
Bez jajka lub z wieksza liczba oliwek moj maz twierdzi ze to nie papa a la huancaina :)
Ostatnio zrobilam ten sos na bbq i zauwazylam ze wiekszosc z checia nakladala sobie na talerz mieso, ziemniaki z grilla i polewala go sosem i wygladalo to naprawde apetycznie, smakowalo tez jako mila odskocznia od ciagle tych samych kawalkow miesa :)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)



No comments:
Post a Comment